Dowiedz się więcej
REKRUTACJA
PRZECZYTAJ
O naszej misji
W naszych placówkach uczymy maluchy jak twórczo i miło spędzać czas i uczyć się, nie zapominając o tych, którzy są obok, uczymy tolerancji i poszanowania odmienności każdego człowieka oraz wdrażamy do zachowań społecznie akceptowalnych. Kształtujemy i rozwijamy postawy twórcze naszych wychowanków i dobrze przygotowujemy ich do kolejnych etapów edukacji. Pomagamy im budować własną osobowość i uświadamiać sobie swoją wartość jako człowieka. Pragniemy również zapewnić dzieciom możliwości postawienia wczesnej diagnozy i poszukiwania optymalnych form pomocy.
MISJA
Niepubliczne Żłobki Integracyjne Nasz Domek
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Nunc facilisis suscipit dolor at eleifend. Aenean fermentum tristique nunc, et tempus dolor fringilla tincidunt. Nunc quis purus non magna viverra tincidunt a quis arcu. Etiam vitae facilisis ex, in egestas orci. Proin dapibus, justo ut luctus faucibus, leo enim condimentum nisl, id finibus nibh elit a odio. Etiam at sapien pretium, convallis lacus nec, cursus quam. Ut ut risus vel massa facilisis posuere.
Nam libero tempore, cum soluta nobis est
Nor again is there anyone who loves
Ut enim ad minima veniam, quis nostrum exe
Nor again is there anyone who loves
Ut enim ad minima veniam, quis nostrum exe
Ut enim ad minima veniam, quis nostrum exe
MISJA
Przedszkola integracyjne
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Nunc facilisis suscipit dolor at eleifend. Aenean fermentum tristique nunc, et tempus dolor fringilla tincidunt. Nunc quis purus non magna viverra tincidunt a quis arcu. Etiam vitae facilisis ex, in egestas orci. Proin dapibus, justo ut luctus faucibus, leo enim condimentum nisl, id finibus nibh elit a odio. Etiam at sapien pretium, convallis lacus nec, cursus quam. Ut ut risus vel massa facilisis posuere.
HISTORIA SPÓŁDZIELNI
Spółdzielnię utworzyła grupa przyjaciół – osób z doświadczeniem pracy w twardym biznesie – którzy chcieli wspólnie robić coś dla dzieci. Urszula Tuszyńska, obecna prezes zarządu spółdzielni, wcześniej przez kilka lat była dyrektorem administracyjnym w dużej firmie. Joanna Gos, druga współzałożycielka, posiadająca wykształcenie pedagogiczne, pracowała jako stewardessa. Ich pierwszym wspólnym przedsięwzięciem była opieka dzienna nad dziesięciorgiem dzieci do lat trzech w warszawskiej dzielnicy Wola prowadzona w ramach działalności gospodarczej osoby fizycznej.
O spółdzielni socjalnej jako formie prawnej dowiedziały się przypadkiem; trafiły do Fundacji Domus et Labor, gdzie wzięły udział w szkoleniach, a także uzyskały pomoc prawną przy tworzeniu własnej spółdzielni. „Nasz Domek” zarejestrowano we wrześniu 2011 r. Członkowie spółdzielni świadomie nie skorzystali z dotacji przyznawanej przez urząd pracy; nie chcieli podejmować ryzyka konieczności ewentualnego zwrotu znacznej części pieniędzy, gdyby nie zdołali utrzymać się na rynku. Postanowili, że firmę zbudują samodzielnie, krok po kroku.
Pierwszy wniosek – o dofinansowanie na utworzenie żłobka w warszawskiej dzielnicy Bemowo – złożyli w kwietniu 2012 r. do Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki (POKL). Był to projekt przygotowany w partnerstwie z dwiema organizacjami pozarządowymi: Fundacją Domus et Labor i Fundacją Człowiek w Potrzebie. Partnerstwo to nie było przypadkowe – z pierwszą fundacją Urszula Tuszyńska zetknęła się przy okazji szkoleń dla osób zakładających spółdzielnię, natomiast Fundacja Człowiek w Potrzebie pomaga osobom powracającym z więzień i ich rodzinom, więc opieka nad dziećmi była naturalnym wspólnym celem spółdzielni i fundacji. W maju spółdzielnia uzyskała dofinansowanie z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich na prowadzenie szkoleń z języka migowego dla urzędników i zespołu spółdzielni. Tym razem spółdzielnia przygotowała wniosek samodzielnie.
– Był to dla nas czas uczenia poprzez codzienne doświadczenia, ale też poszukiwania wiedzy i pojawiania się nowych wyzwań – wspomina pani Urszula. W maju 2012 r. dowiedziała się od znajomych, że istnieje możliwość przejęcia prywatnego przedszkola o powierzchni 300 m2 przy ul. Zdziarskiej na warszawskiej Białołęce. Wiązało się z tym przejęcie klientów i kadry dotychczasowego przedszkola.
– Zastanawialiśmy się. Po tym jak obejrzałam przedszkole, pojechałam na trzydniowe szkolenie. Mieliśmy podjąć decyzję po moim powrocie, na spokojnie wszystko przeanalizować. Jednak gdy byłam na szkoleniu, zadzwoniła do mnie właścicielka z informacją, że albo decydujemy się natychmiast, albo będzie rozmawiać z kimś innym. Tego samego dnia miało się odbyć zebranie z rodzicami, podczas którego musiała ostatecznie przedstawić im nowego inwestora. Decyzję trzeba było podjąć błyskawicznie – opowiada pani Urszula. – Rozmawiałam z Asią, chwilę się zastanowiłyśmy i po kilkunastu minutach oddzwoniłam z wiadomością, że się decydujemy. To była szalona, ale dobra decyzja. Dodatkowo wyposażenie placówki dostaliśmy prawie bezpłatnie.
Tempo działań było duże: w czerwcu nastąpiło przejęcie przedszkola, rejestracja 1 lipca, a dwanaście dni później zarejestrowano w tym miejscu również żłobek integracyjny. Pierwszy miesiąc (czerwiec) był trudny: zmiana części personelu (kilka osób odeszło, nie chcąc zaakceptować zmian sposobu prowadzenia zajęć dla dzieci i komunikacji z rodzicami), porządkowanie relacji z rodzicami, którzy byli w konflikcie z dotychczasowym prowadzącym – rozmowy, wyjaśnianie, uspokajanie, wyciszenie, porządkowanie wszystkich spraw.
Potem było już normalnie, czyli dynamicznie. W sierpniu zostały ogłoszone wyniki konkursu – spółdzielnia otrzymała dofinansowanie na projekt w ramach POKL-u, ale wówczas skomplikowała się jego realizacja. Właściciele lokalu, w którym miał powstać żłobek, wycofali się – nie wyrazili zgody na duży remont niezbędny głównie ze względu na wymagania straży pożarnej i sanepidu. Z kolei następny lokal, który brano pod uwagę, miał niewyjaśnioną sprawę współwłasności. Potem były nieudane próby wynajęcia pomieszczenia w przetargu ogłoszonym przez Zakład Gospodarowania Nieruchomościami. Wreszcie pojawiła się propozycja utworzenia żłobka na Białołęce. Na zmianę lokalizacji musiał się jednak zgodzić opiekun projektu z Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych.
Po pół roku od rozpoczęcia realizacji udało się wynająć lokal przy ul. Mochtyńskiej. Wcześniej w tym lokalu miała się mieścić przychodnia lekarska, trzeba było więc zmienić układ pomieszczeń w lokalu i dostosować go do celów placówki opiekuńczej dla dzieci (stworzyć duże sale z możliwością odpowiedniego naturalnego naświetlenia, zaadaptować łazienki dla dzieci itd. Był to kolejny trudny etap uzgodnień i zatwierdzeń).
Jednocześnie we wrześniu 2012 r. Urszula Tuszyńska, szukając lokalu na żłobek, który miał być utworzony w ramach projektu, trafiła w internecie na wymarzoną okazję – możliwość przejęcia punktu opieki dziennej (bez statusu żłobka) przy ul. Tczewskiej na Bielanach.
– Spółdzielni podobało się wszystko, z wyjątkiem ceny – 25 tys. zł odstępnego. To nie była wygórowana kwota, jednak w tamtej chwili spółdzielnia nie była w stanie udźwignąć tego kosztu. Zaproponowałam właścicielce rozłożenie płatności na raty, ale to w ogóle nie wchodziło w grę. Już myśleliśmy, że i ten plan się nie uda, chyba nawet odetchnęliśmy z ulgą, że będzie spokojniej. Wtedy, po dwóch tygodniach, zadzwoniła właścicielka; zgadzała się na naszą propozycję.
Od 1 października ruszyła kolejna placówka dla około trzydzieściorga dzieci. To przedsięwzięcie dało spółdzielni dochód pozwalający pokryć koszty funkcjonowania przedszkola przy ul. Zdziarskiej.
W 2013 r. w działalności „Naszego Domku” pojawił się nowy wątek. Po spotkaniu z rodzicami dziecka niepełnosprawnego członkowie spółdzielni zdecydowali się tworzyć i prowadzić integracyjne miejsca opieki i rozwoju dla maluchów – zarówno żłobki, jak i przedszkola. W historii spółdzielni istotna była i jest praca zarządu. Urszula Tuszyńska stale rozglądała się za nowymi możliwościami działania. Wykorzystywała wszelkie okazje, prowadziła montaż finansowy przedsięwzięć. Wiedziała coraz więcej o prowadzeniu przedsiębiorstwa, brakowało jej jednak dobrego współpracownika do prowadzenia księgowości – takiego, który dałby jej wsparcie w zarządzaniu finansami spółdzielni. Dzięki doświadczeniu pani Urszula wiedziała, czego potrzebuje od takiej osoby: zapewnienia poprawności rachunkowej, ale też dostarczania na bieżąco informacji o kosztach w podziale na poszczególne placówki, o płynności finansowej organizacji, o przychodach i rentowności poszczególnych placówek.
W grudniu 2012 r. zarząd spółdzielni zdecydował się na zmianę osoby prowadzącej księgi rachunkowe – dziś pani prezes jest zadowolona z tego kroku. Może zaplanować wzięcie pożyczki, określić źródło jej spłaty, ma poczucie panowania nad finansami, bo zna bieżącą sytuację finansową spółdzielni.
Misją spółdzielni jest stworzenie odpowiednich warunków do bezpiecznego i przyjaznego rozwoju dzieci, a także zapewnienie wsparcia dla rodziców. Dobry żłobek i przedszkole mają pomóc tym ostatnim w podjęciu często trudnej decyzji o oddaniu dzieci pod opiekę placówek i umożliwić im szukanie pracy. W misję spółdzielni wpisane są także wartości chrześcijańskie.
Spółdzielcy na stronie internetowej wyjaśniają: Zakładając spółdzielnię socjalną, chcieliśmy określić wartości, którymi się kierujemy w życiu. Nie oznacza to jednak jakiejkolwiek indoktrynacji dzieci uczęszczających do „Naszego Domku” (wśród dzieci i pracowników są osoby różnych wyznań – także deklarujące się jako niewierzące).
Spółdzielnia aktualnie zarządza trzema placówkami. Są to:
-
żłobek i przedszkole przy ul. Zdziarskiej,
-
żłobek przy ul. Mochtyńskiej,
-
punkt opieki dziennej przy ul. Tczewskiej (do sierpnia 2013 r.).
Przy ul. Zdziarskiej w przedszkolu są 44 miejsca, w żłobku – 36. Natomiast żłobek przy ul. Mochtyńskiej oferuje 45 miejsc dla maluchów. Przedszkole jest czynne od godz. 6.30 do 18.00, zapewniona jest jednak możliwość późniejszego odebrania dziecka. Żłobek przy ul. Mochtyńskiej również zaczyna pracę o 6.30.
Dzieci są objęte opieką psychologa i innych specjalistów, w tym między innymi oligofrenopedagoga (pracuje z dziećmi niepełnosprawnymi intelektualnie), surdopedagoga (prowadzi zajęcia z dziećmi słabosłyszącymi i niesłyszącymi), logopedy, rehabilitanta/fizjoterapeuty. W ramach zajęć dzieci od najmłodszych lat zaznajamiają się z językiem migowym. W przedszkolnych przedstawieniach zawsze jest piosenka lub wierszyk śpiewane/mówione z wykorzystaniem znaków polskiego języka mówionego. Nauka języka migowego jest nie do przecenienia w takim wieku, między innymi ze względu na rozwój koordynacji wzrokowo-motorycznej oraz sprawności manualnej.
We wszystkich placówkach obowiązuje czesne. Przedszkole korzysta z subwencji oświatowej, żłobki nie mają takiego wsparcia. Ten przy ul. Mochtyńskiej powstał w ramach projektu, więc do grudnia 2014 r. jest częściowo finansowany w ramach POKL-u, co obniża koszt po stronie rodziców. To szczególnie ważne ze względu na adresatów projektów – osoby bezrobotne, w ten sposób zachęcane do powrotu na rynek pracy (okresowo jest prowadzona weryfikacja, czy rodzice podjęli pracę. Adres strony internetowej projektu: http://mochtynska.naszdomek.com). Koszt 300 zł za miesięczną opiekę w żłobku jest w Warszawie atrakcyjny, gdyż dofinansowanie samorządu jest przydzielane niewielu placówkom tego typu, a w pozostałych obowiązuje pełna odpłatność.
Poza prowadzeniem placówek dla dzieci spółdzielnia realizuje projekty finansowane z różnych grantów. Pierwszym były szkolenia z języka migowego trwające od czerwca do sierpnia 2012 r. we współpracy ze Stowarzyszeniem WAMACOP w ramach projektu FIO. Uczestnikami szkoleń byli urzędnicy z Wojewódzkiego Urzędu Pracy oraz Biura Promocji i Projektów Społecznych miasta stołecznego Warszawy, a także personel spółdzielni (w sumie około 40 osób). Ta współpraca zaowocowała nawiązaniem bliższych kontaktów z urzędami administracji państwowej.
RELACJE WEWNĘTRZNE/ZARZĄDZANIE
Spółdzielnię utworzyła grupa pięciorga przyjaciół, których silnie łączy wiara chrześcijańska. Działaniami spółdzielni kierują dwie osoby: prezes Urszula Tuszyńska – członek spółdzielni prowadząca sprawy finansowe, logistyczne i administracyjne, oraz Joanna Gos, niebędąca członkiem spółdzielni, z doświadczeniem pracy w szkole, odpowiedzialna za kwestie merytoryczne związane z programem dydaktycznym i opiekuńczym w placówkach.
Członkowie spółdzielni spotykają się, spierają i dyskutują o strategii; kluczowe decyzje zawsze są podejmowane wspólnie. „Nasz Domek” zatrudnia 22 osoby na umowy o pracę, a cztery pracują w ramach umów cywilno-prawnych, w tym księgowa i członkowie zarządu. W zespole są trzy osoby z niepełnosprawnością. Zespół, jak podkreśla pani prezes, tworzą wyłącznie osoby, które chcą pracować właśnie w takich miejscach. Jednym z wychowawców jest niedosłyszący chłopak, z wykształcenia surdopedagog i oligofrenopedagog, który wcześniej był kasjerem w supermarkecie. Świetnie odnalazł się w pracy z dziećmi, chce robić doktorat i rozwijać się w kierunku pedagogicznym. Do zespołu dołączyła również jego dziewczyna – osoba niesłysząca, która pracowała w kuchni, ale tego nie lubiła; teraz wybiera się na kurs opieki nad dziećmi.
Zarząd spółdzielni umożliwia pracownikom podnoszenie kwalifikacji i rozwój osobisty – uczestniczyli w zajęciach z komunikacji, teraz planują udział w szkoleniu „Żłobek na 5” prowadzonym przez Fundację Komeńskiego.
W zespole jednak nie wszystko idzie gładko. Są osoby, które tutaj uczą się odpowiedzialności i samodzielności. – Chcą się „przełamywać” – mówi Urszula Tuszyńska. – Czasem są spięcia, trudności, ale z tego wykuwa się coś wielkiego, bo ludzie są najważniejsi. Zdarzali się jednak i tacy pracownicy, z którymi zarząd rozstał się ze względu na okazywany brak szacunku, na przykład wobec pań sprzątających. Obecnie, w związku z naborem do przedszkola i żłobka, spółdzielnia szuka osób posiadających kwalifikacje do pracy z dziećmi niepełnosprawnymi, gdyż chce, żeby wszystkie jej placówki były przygotowane do przyjęcia dzieci z deficytami.
WSPÓŁPRACA Z LOKALNYM ŚRODOWISKIEM
Spółdzielnia jest otwarta na współpracę z różnymi partnerami. Z urzędem pracy ma zawartą umowę o refundację dla stażystów. Podczas Gali Wolontariatu w Błędowie koło Grójca, w której członkowie spółdzielni uczestniczyli na zaproszenie Fundacji Dobre Serce, spółdzielcy rozmawiali wstępnie z wójtem o współpracy z tamtejszym samorządem. Przy zatrudnianiu personelu spółdzielnia wielokrotnie współpracowała z urzędem pracy.
Utworzenie pierwszej placówki poprzedziła analiza rynku lokalnego: dostępności usług opiekuńczych dla dzieci, cen, oferowanych promocji (rabaty, brak wpisowego), liczby miejsc, proponowanych dodatkowych płatnych zajęć oraz tych zawartych w koszcie pobytu dziecka, lokalizacji, opinii zamieszczanych na forach rodziców. Dotychczas spółdzielnia nie prowadziła zorganizowanych akcji marketingowych.
W lipcu 2013 r. miała swoje stoisko z gadżetami reklamowymi na pikniku dzielnicowym. Spółdzielcy widzą jednak potrzebę akcji promocyjnej, by dotrzeć do klientów. Zaciągnęli nawet pożyczkę, żeby przeprowadzić profesjonalną kampanię marketingową – będą ulotki, spoty reklamowe w sieci, strona internetowa, profil na facebooku, reklamy na forach dyskusyjnych dla rodziców.
Pierwszy punkt żłobkowy prowadzony był w ramach działalności gospodarczej osoby fizycznej.
Teraz spółdzielcy widzą zalety spółdzielni socjalnej: osobowość prawna czyni firmę wiarygodniejszym partnerem, o czym przekonali się na przykład podczas rozmów z samorządem terytorialnym.
Cenią sobie też możliwość korzystania z produktów przeznaczonych dla sektora ekonomii społecznej. I tak w ramach projektu pilotażowego „Wsparcie inżynierii finansowej dla podmiotów ekonomii społecznej” finansowanego ze środków EFS spółdzielnia skorzystała z preferencyjnej pożyczki na rozwój działalności gospodarczej.
Naczelnym celem spółdzielni nie jest generowanie zysków, ale prowadzenie działalności z misją. Spółdzielcy uważają, że spółdzielnia socjalna to dobra forma prawna do rozwijania takiej działalności.
NAGRODY I CERTYFIKATY

Przekonaj się
Naszą misję osiągamy dzięki
Dobrze wykształconej kadrze i specjalistom pracującym w naszych placówkach
Bogatemu wachlarzowi zajęć obowiązkowych i dodatkowych (w tym, teatrzyki, koncerty muzyczne, planetarium i inne)
Stałemu kontaktowi z rodzicami i DIALOGOWI na temat potrzeb dziecka, stanu emocjonalnego i kondycji fizycznej oraz wymianie informacji na temat zachowania dziecka.
Organizowaniu optymalnej pomocy dla dzieci z deficytami w rozwoju (Terapie logopedyczne, psychologiczne, Integracji Sensorycznej, itp.)
Doskonale wyposażonej Sali Doświadczania Świata i SI
Nowoczesnym pomocom dydaktycznym
6. Integracji dzieci pełnosprawnych z niepełnosprawnymi
Całodzienna opieka
Nulla finibus finibus erat quis sodales.
Wykształcona kadra
Nulla finibus finibus erat quis sodales.
Nowoczesne pomoce
Nulla finibus finibus erat quis sodales.
Dodatkowe zajęcia
Nulla finibus finibus erat quis sodales.
PRZECZYTAJ
Co o nas mówią rodzice?
„Pellentesque dignissim commodo orci id vestibulum. Sed eu auctor nunc, at commodo elit. Nam fringilla orci et est pretium euismod. Praesent faucibus nisl est, sed accumsan metus mollis id. Aliquam risus erat, consequat ut purus.”
„Sed eu auctor nunc, at commodo elit. Nam fringilla orci et est pretium euismod. Praesent faucibus nisl est, sed accumsan metus mollis id. Aliquam risus erat, consequat ut purus.”
„Pellentesque dignissim commodo orci id vestibulum. Sed eu auctor nunc, at commodo elit. Nam fringilla orci et est pretium euismod. Praesent faucibus nisl est, sed accumsan metus mollis id. Aliquam risus erat, consequat ut purus.”
„Sed eu auctor nunc, at commodo elit. Nam fringilla orci et est pretium euismod. Praesent faucibus nisl est, sed accumsan metus mollis id. Aliquam risus erat, consequat ut purus.”
Zapraszamy
Napiszcie do nas
Możemy odpowiedzieć Wam na ważne dla was pytania.